Beyoncé & Jay Z - On The Run Tour [VIDEO]
12:24![]() |
| Beyoncé i Jay-Z |
Spektakularną trasę otwiera utwór, od którego wszystko tak naprawdę się zaczęło. Mowa tu oczywiście o kawałku 03 Bonnie & Clyde, pochodzącym z siódmego studyjnego albumu rapera, powstałego w wyniku owocnej współpracy artystów w 2002 roku. Małżeństwo rodem z filmu sensacyjnego pojawia się na scenie, aby zrobić sporo niezłego zamieszania. Bo jak inaczej nazwać rozgrzany do czerwoności tłum ludzi, którzy tego wieczoru porzucili wszystkie swoje problemy, złamane serca i zapomnieli o pustym portfelu, by znaleźć się w tym jednym miejscu?
Chwilę później rolę na scenie odwracają się i Beyoncé zamienia się w prawdziwą "gangster wife", rozpoczynając tym samym utwór Upgrade U. Kto lepiej sprawdzałby się w roli kobiety idealnej, niż sama artystka? Oczywiście, nie może zabraknąć sztandarowego wręcz kawałka Crazy In Love.
Kolejnym utworem, który z pewnością zasługuję na uwagę jest dawno niesłyszane Ring The Alarm, zaskakujące perfekcyjnie dopracowaną choreografią. Artystka pojawia się na scenie za sprawą obrotowej platformy, na której chwilę wcześniej mogliśmy oglądać Jay Z. Nie musimy długo czekać, by raper powrócił i wykonał kawałek, wydany jako czwarty singiel z jego dwunastego albumu – On To The Next One.
Kawałek Diva w wersji nieco innej, niż ta, którą dotychczas znaliście to coś, co na długo zagości w waszej muzycznej rotacji. Będziecie do niego wracać, bo znajdziecie w nim potwierdzenie na to, że Beyoncé nie jest już tylko żoną rapera. Jest w lepszej formie, niż kiedykolwiek.
W oryginale utworu Holy Grail możemy usłyszeć gościnnie Justina Timberlake'a, jednak przejmująca pałeczkę Beyoncé doskonale sprawdza się w powierzonej jej roli. Niespożyte pokłady energii artystki możemy podziwiać w trzeciej minucie nagrania. To, co rzuca się w oczy, to fakt, że małżeństwo doskonale uzupełnia się na scenie.
Pochodzący z ostatniego albumu artystki, utwór Partition, potrafi wywołać w odbiorcy skrajne emocje. To jeden z tych kawałków, które możemy pokochać lub znienawidzić. Nie jest to jednak jednorazowy wyczyn wokalistki, bowiem ten, kto zapoznał się z jej ostatnim wydawnictwem – wie, że cechuje go spontaniczność i szczerość, ukazana w sposób bezpośredni, przez dojrzałą kobietę, która osiągnęła już prawo do robienia wszystkiego na własnych warunkach.
Pomimo narzuconej specyfiki trasy, na koncertach nie brakowało sentymentalnych "perełek". Jedną z nich jest przepełniona żalem ballada Resentment, która potrafi ująć za serce niejednego odbiorcę. Sposób w jaki artystka obnaża się publicznie ze swych emocji, przypominając przy tym pannę młodą, sprawia, że jesteśmy skłonni uwierzyć, że dramat odgrywa się w jej wnętrzu naprawdę. Kończąc słowami "and it's all because you lied" pozostawia nas w bezruchu.
Na przysłowiową wisienkę na torcie składa się utwór promujący trasę koncertową – Part II (On The Run) – na którym artystka pojawia się w patriotycznym stylu, prezentując się w długiej na 5 metrów spódnicy, przypominającej czarno-białą amerykańską flagę. Kiedy oczom publiczności ukazuje się film ze ślubu pary, Beyoncé wyśpiewuje te kilka słów, będących idealnym zwieńczeniem trasy koncertowej On The Run Tour – "Let us die young or let us live forever".
PF

0 komentarze