Alone Architect: Każdy z nas jest samotnym architektem własnego życia [WYWIAD]
05:45
Jeff Feldman jest samowystarczalnym artystą, który porzucił wspólne
tworzenie muzyki z innymi członkami rockowej kapeli. Chce
eksperymentować, szukać nowości i tworzyć to, co idealnie odzwierciedla
nazwa jego projektu – Alone Architect. Przeczytajcie o
jego muzycznych zainteresowaniach, drodze do stworzenia debiutanckiej
EP-ki oraz o planach na przyszłość, które zwiastują długogrający krążek.
Your Pearl: Zanim zacząłeś pracować nad swoim solowym projektem, grałeś w rockowej kapeli, dlaczego zrezygnowałeś?
Alone Architect: Graliśmy razem tylko przez krótki czas i pod koniec współpracy nie podzielaliśmy już punktu widzenia w tworzeniu muzyki. Pojawiły się twórcze różnice, a ja sam grawitowałem ku bardziej elektronicznym elementom i muzyce.
Alone Architect: Graliśmy razem tylko przez krótki czas i pod koniec współpracy nie podzielaliśmy już punktu widzenia w tworzeniu muzyki. Pojawiły się twórcze różnice, a ja sam grawitowałem ku bardziej elektronicznym elementom i muzyce.
Your Pearl:
Po odejściu z poprzedniego zespołu miałeś już jakiś pomysł na solowy
projekt, czy zrodził się on w trakcie powolnego tworzenia?
Alone Architect: Trochę to trwało, zanim ponownie odnalazłem siebie. Musiałem się wiele nauczyć i poeksperymentować. Z poziomu produkcji i z punktu widzenia pisania piosenek. Ale ostatecznie piszę o tym, co przychodzi naturalnie i staram się nie przekombinować. Wszystko po prostu naturalnie ewoluowało w tym kierunku.
Alone Architect: Trochę to trwało, zanim ponownie odnalazłem siebie. Musiałem się wiele nauczyć i poeksperymentować. Z poziomu produkcji i z punktu widzenia pisania piosenek. Ale ostatecznie piszę o tym, co przychodzi naturalnie i staram się nie przekombinować. Wszystko po prostu naturalnie ewoluowało w tym kierunku.
Your Pearl: Jest więc jakieś główne założenie
tego projektu, czy po prostu chcesz przekazywać ludziom swoją muzykę?
Mógłbyś powiedzieć kilka słów o tym, dlaczego wybrałeś właśnie taki
klimat?
Alone Architect: Ostatecznie,
myślę, że każdy artysta chce łączyć i tworzyć dzieła, które przetrwają
próbę czasu. W najczystszej formie jednak, naprawdę piszę dla siebie – i
próbuję osiągnąć pewien poziom radosnej satysfakcji, i zadowolenia z
mojej pracy. Nie uważam, że aż tak wybrałem ten konkretny klimat, jak
jest to coś, co wychodzi samo. Jestem po prostu statkiem i łapię
jakiekolwiek częstotliwości, z którymi łączę się nieumyślnie.
Your Pearl: Skąd pomysł na nazwę projektu?
Alone Architect:
Zawsze zapisuję pomysły, tytuły, teksty itd. Czuję, że Alone Architect
reprezentuje idealnie to, kim jestem i co robię. W końcu wszyscy
przychodzimy na ten świat w pojedynkę i wszyscy umrzemy w samotności, i
każdy z nas jest samotnym architektem własnego życia.
Your Pearl: Dlaczego fundamentem projektu jest akurat muzyka elektroniczna?
Alone Architect:
Zawsze byłem wielkim fanem muzyki elektronicznej i wszystkich
unikalnych dźwięków, które mogą być tworzone za pomocą syntezatorów.
Uwielbiam próbować dźwięków i tworzyć własne bębny, programować
syntezatory… to była dla mnie naturalna progresja, która pozwoliła mi
wyrazić siebie dokładnie w taki sposób, w jaki się czuję. Jeśli chcę
stworzyć coś, co myślę, że brzmi jak spadające gwiazdy lub gargulce
zjadające dzieci – mogę zrobić to za pomocą syntezatorów. Pomimo tego,
nadal kocham tradycyjne i akustyczne instrumenty, które są obecne w
mojej muzyce. Cokolwiek najlepiej pasuje klimatem, z czasem po to
sięgam.
Your Pearl: Twoje dźwięki są raczej mroczne, a w
trzech utworach goszczą delikatne kobiece wokale. Dobierałeś je
specjalnie, czy wybór był przypadkowy?
Alone Architect:
Zawsze, z jakiegoś powodu, byłem bardziej przychylny żeńskim głosom.
Zwłaszcza tym bardziej tępym, dziwacznym. Z pewnością było to więc
zamierzone. Ponadto, jeśli coś jest mroczne i delikatne, nie musi się
wzajemnie wykluczać.
Your Pearl: Elsieanne Caplette dla
mnie jest wzorem unikatowego wokalu, który tworzy niepowtarzalny klimat w
Twoich utworach, czy zamierzasz nawiązać z Nią dłuższą współpracę?
Alone Architect: Od dłuższego czasu jesteśmy bliskimi przyjaciółmi z Elsieanne. Podczas pracy nad Alone Architect
grałem na basie i klawiszach w Elsiane, tak jak w wielu innych różnych
rzeczach. Jestem zawsze otwarty na współpracę między nami.
Your Pearl: W jednym z materiałów prasowych przeczytałam, iż jesteś samowystarczalnym
artystą i całą swoją muzykę tworzysz całkowicie sam. Czy bierzesz pod
uwagę poszerzenie liczby osób pracujących nad muzyką pojawiającą się pod
nazwą Alone Architect?
Alone Architect: Wykonuję
znakomitą większość najcięższej pracy – całość pisania tekstów,
produkcję, programowanie, grę na niemalże wszystkich instrumentach. Ale
Elsiane współtworzyła dwa utwory, które dla mnie śpiewa. Jeśli atmosfera
jest odpowiednia, zawsze jestem otwarty na współpracę z kreatywnymi
ludźmi przy tworzeniu małych, interesujących dzieci. Ale wiele radości daje mi również przyjemna, hermetyczna strona tego wszystkiego.
Your Pearl: Kiedy możemy spodziewać się kolejnego materiału? Planujesz już wydanie debiutanckiego krążka?
Alone Architect:
Obecnie pracuję nad nowym materiałem i mam zaplanowanych kilka
ciekawych rzeczy na 2013 rok. Nie jestem na razie pewien, czy następna
wersja będzie już pełnym materiałem, czy nie, ale bawię się kilkoma
fajnymi pomysłami.
Your Pearl: Czy zamierzasz w
przyszłości eksperymentować z innymi gatunkami muzycznymi, czy raczej
chcesz pozostać przy tym mrocznym klimacie, który zaprezentowałeś swoją
EP-ką?
Alone Architect: Staram się nie
przewidywać i nie planować tego, co mam zamiar zrobić. Lubię pozwolić,
by wszystko rozwijało się stopniowo. Jestem zainteresowany wieloma
gatunkami muzycznymi i staram się mieszać wiele różnych wpływów w mojej
muzyce. Nie lubię narzucać ograniczeń, ale jestem pewien, że nie będzie
to potraktowane w błahy sposób. Na pewno nigdy nie będzie świątecznej
płyty Alone Architect.

0 komentarze