SOHN - Tremors [RECENZJA]
00:39![]() |
| SOHN - Tremors |
8/10
SOHN stał się jednym z bardziej ekscytujących artystów w świecie muzyki elektronicznej za sprawą swoich rewelacyjnych singli podbijających światowy rynek muzyczny. Dziś debiutuje albumem pt. Tremors, który stawia go na szczycie gwiazd tego roku. Krążek pojawił się nakładem wytwórni 4AD.
Aby zrozumieć muzykę tworzoną przez SOHNa, należy przyjrzeć się środowisku, w którym przyszło mu mieszkać przez lata. Nocny gwar Londynu, czy wyludnione przestrzenie w Austrii sprawiły, że artysta odczuł silną potrzebę tworzenia muzyki sam na sam z otaczającym go światem. Dosłownie. Właśnie dlatego album zrodził się z głęboko intensywnych sesji nagraniowych, które miały miejsce w okresach nocnych, bez zakłócenia spokoju przez jakikolwiek transport publiczny. Sam artysta podsumowuje swoje dokonania: Chciałem, żeby Tremors był jak świeże powietrze. Fakt, że pracowałem nad tą muzyką po nocach odbił się na jego klimacie. Co noc kończyłem prace w blasku zimnego, wschodzącego słońca i szedłem do domu. Dla mnie tak właśnie brzmi ten album.
Album zawiera w sobie to wszystko o czym wspomina artysta. Jest w nim zarówno blask wschodzącego słońca, jak i świeżość – ale nie tylko. Już w pierwszych sekundach albumu artysta łączy ze sobą dwa rozbieżne stany umysłu. I got lost in love – śpiewa, by po chwili oświadczyć: I love her, like no other love. SOHN jest mistrzem wprowadzania emocji i napięcia. W trakcie odsłuchu kawałka The Wheel można wyraźnie wyczuć smutek w „ostatnim oddechu” artysty. Jego głos brzmi tak, jakby wydarzenia z przeszłości odcisnęły na nim swe piętno, a wraz z każdym wyśpiewanym słowem rozdrapywał swe rany.
Całość może wydawać się muzycznie dosyć minimalistyczna ze względu na duży udział syntezatorów, jednak za sprawą oddziaływania artysty swoim wnętrzem i emocjami, dzięki wokalowi, który wywołuje masę uczuć - wszystko zaczyna się układać w jedną całość, która z każdym kolejnym utworem zaczyna się ujawniać. Wydawać by się nawet mogło, że w Tremors artysta zaczyna tracić swą determinację wraz ze wcześniejszymi deklaracjami, udowadniając to słowami: If you’re thinking of letting me go then it’s time that you do.
To co zasługuję na pochwałę to przede wszystkim kreatywność i nietuzinkowość jaką album wnosi do świata muzyki elektronicznej. To mała ilość słabszych punktów tego krążka. Warto zastanowić się nad przesłaniem, jaki dla całości niesie za sobą tytuł albumu – słowo Tremors – co w przetłumaczeniu na polski oznacza nic innego jak „wstrząsy”.
PF

0 komentarze