Manoid - Synestezja EP [RECENZJA]
08:08![]() |
| Manoid - Synestezja EP |
7/10
Szczerze mówiąc, przejadły mi się już wszystkie wpisy na temat polskiej
muzyki, która rzekomo jest słaba i mało znana. Z której "niby" słuchacze w większości tylko szydzą z powodu niewiedzy i obeznania na polskim rynku muzycznym. Zamiast narzekać na ogół beznadziejności, można w tym
czasie po prostu zrobić dobry research tego, czego w danym momencie
mamy ochotę posłuchać. Być może w wyniku tej czynności trafimy
na dobra muzykę. Taką, jakiej nam właśnie brakuje.
W efekcie swoich ostatnich poszukiwań trafiłam na polską dobroć, jaką jest Manoid i jego EP-ka pt. Synestezja. W przekonaniu innych krążek ten jest przykładem nieznanej, dobrej produkcji, w której narzeka się, że jakieś tam domowe melodie osiągają sukces, a taki materiał jak wspomniana Synestezja pozostaje w cieniu. Moim zdaniem, grzechem jest porównywać obie te twórczości, chociażby ze względu na rozbieżność reprezentowanych gatunków, czy grupę odbiorców. Ich jedynym wspólnym punktem jest fakt, że oba te podwórka prezentują naprawdę dobry poziom "naszej" muzyki, która nie zasługuje na to aby pozostać w cieniu.
Manoid z pewnością nie zagra Wam spokojnej melodii, która uspokaja i prowadzi w marzycielski stan. Synestezja posiada jednak wszystko, czego w efekcie symbiozy maszyny i człowieka można się spodziewać, przedstawiając tym samym dobry kawałek elektronicznego grania. Na materiał składa się sześć kawałków, charakteryzujących się pulsującymi syntezatorami. Pomimo tego, że w ostatnim czasie unikam tego typu muzyki, chociażby ze względu na powielanie się podobnych dźwięków, ten krążek zdecydowanie mnie zaskoczył.
Materiał otagowany jest dosyć jednoznacznie jako IDM, minimal techno, czy trip hop, jednak ja znalazłam w nim duży kawałek swojego wykreowanego świata, jakim jest delikatność i stonowane brzmienie. Wszystko dzięki wokalom, których zwykle w tej muzyce mi brakuje. Nie będzie więc dla nikogo zaskoczeniem to, że moim faworytem stało się nagranie Away, w którym gościnnie pojawiła się Pola Rise. To połączenie pozwoliło mi oddalić się na kilka chwil w delikatne dźwięki, których na krążku jest zdecydowanie mniej niż tych surowych. Wspomniany kawałek podkreśla, w moim odczuciu, otwartość artysty na swoją twórczość, której nie zamyka w obrębie minimalistycznego techno.
Pozostałe nagrania, takie jak Far, Run, czy Blow przypadną do gustu większości sympatyków surowego klimatu, w którym obecnie ciężko odnaleźć innowacyjność. W całym tym muzycznym przepychu i pogoni za nowymi dźwiękami, te nagrania z pewnością znajdą swoje mocno ugruntowane pozycje, które raczej będą dobrym startem do wciąż poszukiwanego dobrego kierunku. Mam jednak ogromną nadzieję, że tak dobry start ukierunkuje Manoid w tej materii, którą zaprezentował dzięki współpracy z Pola Rise czy Beth.
AK

0 komentarze